Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 17 2017

barbararabarbar
It had not been easy for her to regain her self-control after she heard Digna Pardo's shriek in the patio and found the old man of her life dying in the mud. Her first reaction was one of hope, because his eyes were open and shining with a radiant light she had never seen before. She prayed to God to give him at least a moment so that he would not go without knowing how much she had loved him despite all their doubts, and she felt an irresistible longing to begin life with him over again so that they could say what they had left unsaid and do everything right that they had done badly in the past. But she had to give in to the intransigenceof death. [...]
— "Love in the Time of Cholera", Gabriela Garcia Marquez
Tags: loff death cytaty
barbararabarbar
Fermina Daza was in the kitchen tasting the soup for supper when she heard Digna Pardo's horrified shriek and the shouting of the servants and then of the entire neighborhood. She dropped the tasting spoon and tried her best to run despite the invincible weight of her age, screaming like a madwoman without knowing yet what had happened under the mango leaves, and her heart jumped inside her ribs when she saw her man lying on his back in the mud, dead to this life but still resisting death's final blow for one last minute so that she would have time to come to him. He recognized her despite the uproar, through his tears of unrepeatable sorrow at dying without her, and he looked at her for the last and final time with eyes more luminous, more grief-stricken, more grateful than she had ever seen them in half a century of a shared life, and he managed to say to her with his last breath:
'Only God knows how much I loved you.'
— Gabriel Garcia Marquez, "Love in the Tine of Cholera"
Tags: cytaty loff death

April 04 2017

barbararabarbar
 [....] if just being born is the greatest act of creation. Then what are you suppose to do after that? Isn't everything that comes next just sort of a disappointment? Slowly entropy-ing until we deflate into a pile of mush?
— Finn, "Adventure Time. Astral Plane"
Tags: cytaty cartoon
Reposted bytutus tutus

June 22 2015

barbararabarbar
1332 b376
Reposted fromlouse louse vianoisetales noisetales

May 27 2015

barbararabarbar
Tuesday afternoon, I ain't got shit to do
But fall in love with you
Love me better, kiss me back, listen more
— Childish Gambino, "Shadows"
barbararabarbar
And if I lose my mental, just hold my hand
Even if you don't understand, hold up
— Childish Gambino, "3005"
Reposted bylipstick-junkie lipstick-junkie
barbararabarbar
No matter what you say or what you do
When I'm alone, I'd rather be with you
— Childish Gambino, "3005"

April 20 2015

barbararabarbar
Piotr bywał naprawdę nieznośny,
bywał wprost niemożliwy; ale jak cudownie było iść obok niego w taki ranek.
— Virginia Woolf, "Pani Dalloway"
Tags: cytaty books loff
Reposted bypkz451 pkz451

December 15 2014

barbararabarbar
Cry for me, cry for me!
You said you'd die for me
Give to me, give to me!
Why won't you live for me?
— Lauryn Hill, "Ex-Factor"

November 27 2014

barbararabarbar
Nie jest bardziej zielona trawa gdzieś za granicą,
Jak jesteś smutną pipą, to i tam zjebiesz wszystko.
— Jeżozwierz, "Po drugiej stronie" [TrueSzczurs]

November 26 2014

Jestem strasznym nadwrażliwcem. Bycie nadwrażliwcem to chodzenie po cienkiej linie: jest euforia, czyli nagła radość z drobiazgów albo depresja, czyli załamanie i upadek. Niektóre rzeczy widzę trzy razy mocniej niż inni. Tak jak zauważam różne piękne sprawy, tak widzę syf, którego ludzie nie zauważają. Wrażliwość, która daje mi masę możliwości, musi ze mnie wyjść. Jak zaczynam ją w sobie kumulować, to jest źle.
— Agnieszka Chylińska (via metamfetamina)
Tags: true cytaty

August 22 2014

barbararabarbar
   Gala jest w niego wpatrzona jak w ikonę. Hikmet traktuje te hołdy jako coś całkowicie naturalnego. Złości to Gotę. Podpuszcza Galę, żeby wzbudziła w poecie choć odrobinę zazdrości. 
   - Nie łaź za nim. Idź na kawę z jakimś panem i opowiadaj, jak było miło - mówi. Gala słucha jak urzeczona.
   Kilka tygodni później, razem z Gotą i Małachowską, odwozi Hikmeta do kolejnego sanatorium. Poeta bierzę Galinę za rękę. A ona z rozpędu:
   - Nazım, Gota mówi, żebym poszła z kimś na kawę. Ale ja nie chcę. Bo ja cię tak kocham, że cię mogę nawet w dupę pocałować!
— Witold Szabłowski, "Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji" - "Nazım"
Tags: cytaty loff

August 11 2014

barbararabarbar
Jeśli Lakszmana zapyta cię kiedykolwiek: "Jak mogę żyć z kobietą bez nosa", powiedz mu, że tak samo, jak ty żyjesz z kobietą bez talii.
— "Ramajana. Współczesną prozą opowiedziany epos indyjski", R.K. Narayan

August 08 2014

barbararabarbar
[Rama, Lakszmana i Wiśwamitra] Przeszli przez fosę otaczającą pałac Dżanaki z jego złocistymi iglicami, które wzbijały się ponad inne budynki miasta. Teraz Rama zobaczył na balkonie księżniczkę Sitę, zabawiającą się ze swymi towarzyszkami. Stanął olśniony jej pięknością i ona zauważyła go w tej samej chwili. Spotkały się ich oczy. Byli razem z sobą nie tak dawno temu w niebie Wajkuntha, ich właściwej siedzibie, jako Wisznu i jego małżonka Lakszmi, ale w swym obecnym wcieleniu, cierpiąc wszelkie ograniczenia śmiertelnych, patrzyli na siebie jak obcy. Sita, przystrojona w ozdoby i kwiaty w gronie swych służebnic, zalśniła w jego oczach jak wstęga błyskawicy. Stanęła nieruchomo, by patrzeć, jak Rama powoli znika z pola widzenia wraz ze swym mistrzem i z bratem. Kiedy znikł, umysł jej doznał jakiegoś nie dającego się opanować wzburzenia. W oku utkwił cieniutki grot miłości, który rozszerzył się później i rozpostarł na całą istotę. Ogarnęła ją nieznana słabość.
— "Ramajana. Współczesną prozą opowiedziany epos indyjski", R.K. Narayan
Tags: books loff cytaty
barbararabarbar
Bruki uliczne [Mithili] lśnią od klejnotów zgubionych lub porzuconych przez ludzi (jakiś naszyjnik, który zsunął się podczas tańca czy też gry lub został odrzucony jako przeszkoda w uścisku), w mieście tak gwarnym i bogatym nikt nie schyla się, by je podnieść.
— "Ramajana. Współczesną prozą opowiedziany epos indyjski", R.K. Narayan
Tags: cytaty books loff
barbararabarbar
[...] Jestem tylko świadkiem w procesie oskarżenia; sprawa jest dla mnie obojętna, byleby proces był ciekawy. To wszystko. Życie, które mi dano, jest tylko opowieścią; ale jak ja ją opowiem, to już moja sprawa. Jedynie o to mi chodzi.
— "Piękni dwudziestoletni", Marek Hłasko

August 02 2014

barbararabarbar
Wielki Wódz w Waszyngtonie pisze, że chce kupić naszą ziemię. Jak można kupić lub sprzedać niebo, ciepło ziemi? Pomysł ten wydaje się nam dziwny. Jeśli świeżość powietrza ani błysk wody nie należą do nas, jak można je kupić? Każdy skrawek ziemi jest dla mego ludu święty. Każda połyskliwa igiełka sosny, każdy piaszczysty brzeg, każda mgiełka w ciemnym lesie, każda polana i każdy brzęczący owad święte są w umysłach i przeżyciach mych ludzi. Żywica krążąca w pniach drzew niesie wspomnienia czerwonego człowieka. Kiedy więc Wielki Wódz z Waszyngtonu pisze, że chce kupić naszą ziemię, wiele od nas żąda.
— List Wodza Seattle (Seathl) plemienia Szwani do prezydenta Franklina Pierce'a z 1854 r.
Reposted bygruby gruby

July 12 2014

barbararabarbar
(...) tak miło jest uganiać się po świecie, odgrywać ważną rolę wśród swoich, popisywać się tym, co się widziało w podróżach, iż dwaj szczęśliwcy postanowili wyrzec się swego szczęścia i poprosić najjaśniejszego króla o pozwolenie odjazdu [z Eldorado].
— "Kandyd", Wolter
barbararabarbar
Rozmowa trwała długo; przedmiotem jej była forma rządu, obyczaje, kobiety, publiczne widowiska, sztuki. Wreszcie Kandyd, który zawsze miał zamiłowanie do metafizyki, zapytał przez Kakambę, czy mieszkańcy tego kraju mają jakowąś religię.
Starzec zarumienił się nieco.
- Jak to! - rzekł - możecie wątpić? Czy bierzecie nas za niewdzięczników?
Kakambo spytał nieśmiało, co za religię wyznają. Starzec poczerwieniał znowu:
- Czyż mogą być dwie? - zawołał. - Mamy, jak sądzę, religię całego świata: uwielbiamy Boga od wieczora do rana.
- Czy uwielbiacie tylko jednego Boga? - rzekł Kakambo, wciąż służąc za tłumacza wątpliwościom Kandyda.
- Oczywiście - rzekł starzec - że nie ma ich dwóch, trzech ani czterech. Przyznam się, że ludzie z waszych stron zadają dosyć osobliwe pytania.
Kandyd nie przestawał zasypywać pytaniami dobrego starca; chciał wiedzieć, w jaki sposób zanosi się prośby do Boga w Eldorado.
- Nie zanosimy ich wcale - rzekł dobry i czcigodny mędrzec. - Nie mamy go o co prosić, dał wszystko, czego nam trzeba; dziękujemy mu bez przerwy.
Kandyd ciekaw był zobaczyć kapłanów; spytał przez Kakambę, gdzie się znajdują. Dobry starzec uśmiechnął się.
- Moi panowie - rzekł - wszyscy tu jesteśmy kapłanami: król i wszyscy ojcowie rodzin śpiewają uroczyście dziękczynne pieśni co rano, a kilkutysięczny chór towarzyszy im.
- Jak to! nie macie mnichów, którzy nauczają, dysputują, rządzą, knują i palą żywcem ludzi będących innego zdania?
- Chybabyśmy oszaleli - odparł starzec - wszyscy jesteśmy tu jednego zdania: nie rozumiem, co to za mnichy, o których mówisz.
— "Kandyd", Wolter

June 16 2014

barbararabarbar
- (...) konieczne tedy jest, aby istniały zbrodnie i nieszczęścia i aby te nieszczęścia spadały na zacnych ludzi?
- Źli - odparł Jefrad - są zawsze nieszczęśliwi: służą na to, aby doświadczać małą liczbę sprawiedliwych będących na ziemi; nie ma zaś złego, z którego by się nie rodziło dobro.
- Ale - rzekł Zadig - gdyby istniało tylko dobro, a zło wcale?
- Wówczas - odparł Jefrad - ziemia ta byłaby inną ziemią; związek wydarzeń byłby innym porządkiem mądrości, a porządek ten, który byłby doskonały, istnieje jedynie w wiekuistym mieszkaniu Najwyższej Istoty, do której zło nie może się zbliżyć. Istota ta stworzyła miliony światów, z których żaden nie może być podobny drugiemu. Ta olbrzymia rozmaitość jest właściwością Jej potęgi. Nie ma dwóch listków na ziemi ani dwóch światów w nieskończonych przestworzach nieba, które by były podobne do siebie. Wszystko, co widzisz na tym atomie, na którymś się urodził, miało się spełnić w swoim miejscu i w oznaczonym czasie, wedle nieodmiennych wyroków tego, który ogarnia wszystko. Ludzie myślą, że to dziecię, które zginęło właśnie, wpadło do wody przypadkiem, i że takim samym przypadkiem dom spłonął: ale nie ma w świecie przypadku; wszystko jest próbą albo karą, albo nagrodą, albo przewidywaniem. (...) Nikły śmiertelniku, przestań się spierać z tym, coś winien ubóstwiać.
- Ale... - rzekł Zadig.
   Kiedy wymawiał to "ale", anioł ulatał już ku dziewiątej strefie. Zadig padłszy na kolana uwielbił Opatrzność i poddał się jej. (...)
— Wolter, "Zadig"
Reposted bydlabeki dlabeki
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl